Wycieczka w Tatry 2018

Po przespanej (choć nie dla każdego) pierwszej nocy, wyruszyliśmy na wędrówkę, by podbić Gęsią Szyje!
Był to nasz pierwszy dzień podróży wiec wszyscy byli zdeterminowani. W drodze do celu mieliśmy parę przystanków, na których nasz przewodnik mówił nam naprawdę dużo ciekawostek, przygód i legend. Nikt nie mógł się nadziwić widokiem z samego szczytu i choć trochę pokropiło nikomu to nie przeszkadzało w podziwianiu gór. W drodze powrotnej zahaczyliśmy o Zazadnią i Sanktuarium na Wiktorówkach. Schodząc trzęsły nam się nogi jak galarety ale pocieszyliśmy się widokiem z Rusinowej Polanki. Na koniec dnia czekała nas chwila odpoczynku, gdzie przewodnik pokazał nam kościół i cmentarz w Zakopanem a później każdy mógł mieć moment dla siebie na Krupówkach.
Naszym celem w środę był Giewont. Jest to obowiązkowy punkt wycieczkowy każdego, kto wybiera się w Tatry. Na szczyt można dotrzeć różnymi trasami, my wybraliśmy niebieską. Ruszyliśmy z Kuźnic przy dolnej stacji kolejki linowej na Kasprowy Wierch. Początkowo trasa wznosiła się równomiernie i niezbyt uciążliwe. Pierwszym miejscem gdzie mogliśmy odpocząć było schronisko na Hali Kondratowej. Z upływem czasu droga stawała się coraz bardziej stroma, ale dzięki źródełkom spotykanym po drodze mogliśmy chociaż przez chwilę odetchnąć podczas upału. Następnym przystankiem była Kondracka Przełęcz. Zanim znaleźliśmy się na szczycie musieliśmy pokonać trasę z łańcuchami. Po dłuższych oczekiwaniach w kolejce wczołgaliśmy się na Giewont. Tam obowiązkowo każdy zrobił zdjęcie z 15-metrowym metalowym krzyżem. Z Giewontu rozpościera się piękny widok na Zakopane I kilkadziesiąt tatrzańskich szczytów, również słowackich. W drodze powrotnej szliśmy przez Dolinę Małej Łąki, która okazała się nie tak mała. Ten dzień był dla nas wszystkich wielkim wyzwaniem. Zdobycie Giewontu wymagało od nas wiele potu, sił i poświęcenia, lecz widoki i satysfakcja z przebytej drogi była tego warta.
Nasz 4 dzień wycieczki z samego początku zapowiadał się ekstremalnie! Nauczyciele dali nam dwa szlaki do wyboru: light(lżejszą) bądź hard(cięższą). Większość z nas się nie dała i wybrała hard. Ku naszemu zdziwieniu zaczęło się to kolejką, dzięki której mogliśmy podziwiać piękne widoki. Po wyjściu z kolejki zaczęliśmy naszą przygodę przez dolinę Chochołowską i dolinę Kościelska. W trakcie nadarzyła się okazja zobaczyć jamę samego smoka i doznać dreszczyku emocji. Do smoczej jamy musieliśmy wspinać się po drabinie, było tam bardzo ciemno przez brak oświetlenia, lecz pomocą służyli nam nasi życzliwi koledzy z latarkami. Musieliśmy się bardzo mocno trzymać łańcuchów by nie spaść w przepaść. Dzięki Panu przewodnikowi poprawiły się nam humory poprzez opowiadanie żartów, bo doskwierał nam upał i pomogło nam to dotarcie do celu. Nie raz na szlaku zdarzyło się nam wywinąć orła czy zatańczyć Twista. Kto miał kondycję czy lepszą koordynację było mu łatwiej z każdym szczytem, lecz dla niektórych brak tych rzeczy był jeszcze większą motywacją by budzić się z zapałem i zdobywać dla nich samych niemożliwe.
Wycieczkę uważamy za bardzo udaną! Wszyscy wrócą silniejsi, nie tylko fizycznie. Każdy z nas przebił się w ciągu tych 3 dni przez swoje ograniczenia. Pokonał strach, ból. Mamy nadzieję, że zapamiętamy coś więcej niż tylko zakwasy, pot i siniaki. Dzięki świetnemu panu przewodnikowi, ta droga jeszcze bardziej się nam ubarwiła. Bo widząc to jedno, a wiedzieć, co się widzi to drugie. Zawsze można było podnieść oczy i właśnie zobaczyć TO. Niektórzy nie wierzyli, że to jest Polska, że potrafi być taka piękna. Może to przez to, że nie potrafimy doceniać tego co mamy. Ale po tych dniach jestem pewna, że to się zmieni. Każde podanie wody, czy zwykłe zapytanie o samopoczucie było na wagę złota. Jesteśmy dumni z nas samych jak i z naszych opiekunów za wspólne zdobywanie szczytów i wdzięczni za czuwanie nad nami w ciągu dnia jak i trwania nocy. Teraz wiemy, że dla tych widoków warto żyć! Dla tej wiedzy warto żyć! Dla tych chwil jak najbardziej warto żyć!

JULIA ZAWADZKA MAŁGORZATA WOŁKOWICZ ZUZANNA OSTOJSKA KAMILA DENISIUK

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.